Chyba nigdy bym na to nie wpadła (być może ze względu na mój męski umysł), niemniej uświadomił mi to Starowicz (podobnie jak to, że mam męski umysł), którego podręczniki ostatnio namiętnie czytam. Jak nietrudno się domyśleć, poczynię pewne starania by opowiedzieć choć trochę o muzyce filmowej. Mogłabym godzinami pisać o doskonałych ścieżkach dźwiękowych, utworach i genialnych kompozytorach, których nie brak, również w Polsce. Słabość mam ogromną do muzyki filmowej, w związku z tym zrobienie jakiegokolwiek rankingu było drogą przez mękę. Zatem pomijam ponadczasowe soundtracki i oskarowe utwory, przedstawie tylko zestaw motywów muzycznych, od których (jestem przekonana) nigdy się już nie uwolnię. Trudno będzie mi NIE pisać o filmach,  z których pochodzą, ale jeżeli potrafię napisać magisterkę w trzy tygodnie (a mam nadzieję, że potrafię), to z tym też sobie poradzę!

1. NINO ROTA

Romeo and Juliet 1968

Pierwszy raz zobaczyłam ten film na zajęciach z adaptacji filmowych. Prowadząca powiedziała wtedy, że jak raz usłyszymy ten motyw, to już nigdy się od niego nie uwolnimy. Cóż, miała rację. Tutaj wersja z tekstem, w filmie oczywiście go nie ma. Niemniej uważam, że dodaje muzyce uroku, w dodatku mamy piękny „teledysk”, w związku z czym polecam słuchać, patrzeć i płakać, bo przecież świat nie widział doskonalszej szeskpirowskiej adaptacji.

2. ZBIGNIEW PREISNER

La Double vie de Veronique 1991

Preisner jest genialny. Komponował muzykę do większości filmów Kieślowskiego. Mogłabym przytoczyć wiele doskonałych utworów, wybieram Weronikę, bo w moim mniemamniu, to Jego najbardziej przejmująca kompozycja.

 3. CLINT MANSELL

Requiem for a dream 2000

Nie da się ukryć, że był taki czas, kiedy utwór ten było absolutnie WSZĘDZIE. Niemniej uważam, że jest doskonały i ponadczasowy. Zresztą jak wszystko Mansella. Rzadko się zdarza, żeby utwór tak bardzo utożsamiany był z filmem, z którego pochodzi. Tej muzyki nie można „lubić”. No nie można, bo kiedy tylko ją słychać przez umysł przebiegają tak straszne obrazy, że o sympatii nie ma mowy. Można tylko podziwiać i się zachwycać.

4. MICHAŁ LORENC

Wino truskawkowe 2008

Tutaj było trudno. Michał Lorenc śni mi się po nocach. Jego kompozycje są cudowne. Uwielbiam takie klimaty. Do wielu filmów stworzył świetną muzykę, z mojej głowy jednak nigdy nie zniknie Wino truskawkowe.

 5. MICHAEL NYMAN

The Piano 1993

I to jest ten moment kiedy strasznie chciałabym napisać o Jane Campion. Powstrzymam się jednak. O Nymanie nic nie powiem, bo w sumie nic nie wiem, kojarzy mi się tylko z tym filmem. Trzeba przyznać, że muzyka jest bardzo ważna dla samej fabuły i faktycznie udała się pierwszorzędnie. Reszta jest Jane Campion, więc spuszczę na to zasłonę milczenia.

6. WALDEMAR KAZANECKI

Noce i dnie 1975

Cóż mogę rzec! „Chodź pokażę Ci prosiaki” 🙂 I te nenufary!

7. ALEKSEI RIBNIKOV

Volkodav iz roda Serykh Psov 2007

Tak, mam słabość do legend. Podobnie jak to superbohaterów. To trochę połączenie jednego z drugim. Uwielbiam ten film, choć wiem, że prawie nikt go nie zna. Świetna muzyka. „Pieśń zielarki” powala na kolana.

NAGRODA SPECJALNA:

HANZ ZIMMER

Przebija wszystkich do tego stopnia, że stworzyłam mu własny ranking. Nie wymienie wszystkich genialnych ścieżek, które skomponował, ale wyróżnie przynajmniej kilka, tak kurewsko świetnych, że aż mnie serduszko boli.

Black Hawk Down 2001

Gladiator 2000

 Pearl Harbor 2001

Pirates of the Caribbean 2003

King Arthur 2004

Nawet nie wiem, czy On to wymyślił. Ale dla mnie ten utwór jest numerem jeden. Ta scena jest doskonała. Pierwszy raz zaśpiewał mi go Konrad gdzieś na Piotrkowskiej w drodze do starego Art. Tak po prostu szedł i śpiewał, a potem opowiadał, dlaczego płacze na Dr. Quinn. I to był piękny czas.

Reklamy